czwartek, 4 sierpnia 2016

"Rzeka podziemna" Tomasz Jastrun



Choroba duszy.


Tak ciężko jest napisać dobrą książkę o depresji. Bardzo trudno jest oddać istotę tego problemu, dobrać słowa tak, by czytelnik miał pewną świadomość jak straszną chorobą jest depresja. Bo depresja to choroba, choroba duszy jak nazwa ją Tomasz Jastrun – autor książki „Rzeka podziemna”. I ta właśnie książka jest idealnym przykładem na to, że można napisać coś tak przejmującego, że choć czytelnikowi zamiera serce pod wpływem fabuły, to otwierają się oczy na ważne problemy życia współczesnego.

„Byłem ciężko chory, ale była to dziwna choroba, jakby gniła mi dusza.”

Bohaterem powieści jest dojrzały mężczyzna, który przez trud ciągle pędzącego życia, przez brak wzorców czułości i miłości w okresie dzieciństwa i dojrzewania, przez swoje, często niedobre, nawyki zapada na depresję. Cierpi na stany lękowe. Po odwiedzeniu wielu lekarzy, terapeutów, a nawet zastosowaniu bardziej niekonwencjonalnych metod leczenia i zażywaniu całej masy leków antydepresyjnych dochodzi do ostatecznego wniosku.

„Nie słysząc siebie, nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo głos jest odzwierciedleniem duszy.”

„Rzeka podziemna” to książka, która mimo trudnej fabuły (nie mylić z ciężką) ma w sobie ogromne przyciąganie. Bohater jest wykreowany tak, że wzbudza w nas współczucie, ale również i ogromną irytację. Czasami mamy ochotę wykrzyczeć mu prosto w twarz, że na własne życzenie znalazł się w takim stanie, jednak to właśnie jego stan wzbudza w nas współczucie. Autor stara się pokazać nam jak ta wielka gonitwa za ciągle się zmieniającym światem, popełniane świadomie błędy mogą wyniszczyć nawet najtwardszych ludzi. Chodź czasami stara się to pokazać w dość szokujący sposób, bo niektóre zachowania, czy myśli głównego bohatera sprawiają, że niedowierzamy temu co czytamy. Prócz głównego bohatera mamy postacie drugoplanowe, które dopełniają fabułę i wprowadzają do niej małą iskrę pogody. Niestety jest ona mała, gdyż „Rzeka podziemna” to powieść z charakteru ponurych, przytłaczających problemem, lecz jej przeczytanie sprawia, że otwieramy oczy na słowo depresja i wszystko co za tym słowem związane. 

„A jeśli ktoś się dziwi, że Polska się sypie, to jak się dziwię, że się dziwi. Wystarczy uważnie obejrzeć jedną kroplę, aby dowiedzieć się, jak zatrute jest nasze morze.”

Książka napisana jest dość specyficznym stylem. Język jest prosty, ale ta odmienność stylu sprawia, że możemy książkę odbierać jako trudniejszą w czytaniu. Nie czytamy jej szybko, na odwal się. Musimy zagłębić się w fabule, a styl sprawia, że musimy włożyć w to więcej wysiłku. Jednak jak już załapiemy myśli autora to czytanie staje się łatwiejsze. Jednak polecam skupić się całkowicie na czytanej treści, bo gdy stracimy wątek, ciężko będzie nam zrozumieć sens książki. A sens nie jest jednostronny, czyli depresja. To opowieść o pędzie, zagubieniu, odrzuceniu i odrzucaniu, o miłości i jej braku, o dziwnych związkach, o zmaganiach z potencją, o zaburzeniach lękowych – to i jeszcze więcej. Cała masa trudnych tematów.

„Każda niewiara jest podszyta wiarą, a wiara niewiarą.”

Książka ta może nie jest przeznaczona dla wszystkich czytelników, jednak tych mniej przekonanych zachęcam, by mimo wszystko po nią sięgnęli. To nieco drastyczny wgląd do zniszczonej duszy człowieka. Nie jest to lekka opowieść o sielankowym życiu, dlatego nie każdemu może przypaść do gustu. Jestem jednak zdania, że każdy czasem powinien przeczytać książki bardziej głębsze, ponure i niełatwe, bo „Rzeka podziemna” to nie jest łatwa książka, ale jak się ją zrozumie to staje się czymś głębszym. Polecam.


Autor: Tomasz Jastrun
Wydawnictwo Czarna Owca
Data wydania: 3 sierpnia 2016 (wyd. II)
Liczba stron: 240
Kategoria: literatura współczesna 
Moja ocena: 8/10















Za książkę dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
http://www.czarnaowca.pl/

2 komentarze:

  1. Jestem już po lekturze. Ciężka, psychodeliczna książka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam już o tej książce. Z jednej strony intryguje mnie ona, jednak z drugiej boję się, że przez nią nie przebrnęłabym; że przytłoczyłaby mnie.

    OdpowiedzUsuń