środa, 30 grudnia 2015

"Płonąca Korona" Rae Carson

Autor: Rae Carson
Tytuł oryginalny: Crown Of Embers

Trylogia Ognia i Cierni. Tom 2 
Wydawnictwo Albatros
Data wydania: 16 października 2015

Liczba stron: 416
Kategoria: fantasy, literatura młodzieżowa 

Moja ocena: 10/10


Czas prób.


Napisać powieść fantasy kierowaną głównie do młodzieży, która będzie odznaczać się oryginalnością to nie lada wyczyn. Wielu pisarzy próbowało i wielu poległo. Rae Carson zadebiutowała „Dziewczyną Ognia i Cierni”, jednak nie obyło się wtedy bez drobnych potknięć. Teraz, gdy już znamy kontynuację trylogii „Ognia i Cierni” możemy tylko stwierdzić – im dalej tym lepiej. „Płonąca Korona”, czyli sam środek serii o Elisie, dziewczynie, która nosi Boski Kamień, to nie tylko dobra fantastyka, lecz także powieść o miłości, odwadze, sile i pokonywaniu przeszkód w dążeniu do wyznaczonego celu.

„Miłość piękniejsza jest od rubinów, słodsza od miodu, smakuje lepiej niż królewskie wino. A nikt nie kocha bardziej niż ten, kto chce życie oddać w imię miłości. Moja miłość to jak otwarty flakon z wonnymi perfumami.”

Elisa jest bohaterką i królową Joya d’Arena. Po wojnie z Inviernymi wszystko powinno się już ustatkować, jednak Elisa nie wypełniła jeszcze swojego przeznaczenia. Ktoś próbuje ją zabić, i to nie jeden raz. Coraz częściej zdarzają się ataki na jej życie. By raz na zawsze pokonać wroga i móc godnie panować nad królestwem musi znaleźć zefirę – źródło mocy, które zasili jej Boski Kamień i sprawi, że będzie potężnym czarnoksiężnikiem. Wyrusza na niebezpieczną wyprawę razem z Hectorem – najlepszym przyjacielem i osobistym gwardzistą, do którego mimo wszystko zaczyna coś czuć, Marą – służebną, z która się przyjaźni, Belenem – przyjacielem, który zdradził ją w przeszłości oraz Huraganem – tajemniczym Inviernym, który ukrywa się pod ziemią. Czy razem zdołają odszukać zafirę i przejść wszystkie próby?

„Płonąca Korona” bije na głowę swoją poprzedniczkę. O wiele lepsza fabuła, o wiele lepsza akcja i o wiele bardziej wyraziste wątki. Książka nie daje chwili wytchnienia już od samego początku. Akcja biegnie szybko, przez co nie mamy nawet możliwości odłożyć książki na półkę. Autorka bardzo sprytnie zadbała o każdy szczegół i nim się obejrzymy dobiegamy już do końca powieści. A powieść kończy się w takim momencie, gdy mamy ochotę krzyczeć „To już koniec! Niemożliwe!”. Z pewnością końcówka trylogii będzie pełna emocji i nieoczekiwanych zwrotów akcji.

„Płonąca Korona” podnosi poprzeczkę wysoko. Jest zdecydowanie lepsza od swojej poprzedniczki, a jeżeli to seria z typu „im dalej tym lepiej” to zakończenie „Ognia i Cierni” będzie wisienką na torcie. Jedyny minus jaki się dopatrzyłam to opis na tylnej okładce. Niestety, ale mija się on z treścią fabuły. Przeczytawszy już książkę mam wrażenie, że opis jest z całkiem innej powieści. A może to ja nie zrozumiałam fabuły?

„Płonąca Korona” to książka, która jest przepełniona emocjami i akcją, która brnie do przodu nie zatrzymując się na chwilę. Rozwija się wątek miłosny, lecz jest on zdystansowany. Poznajemy jego podstawy i powoli odkrywamy, razem z bohaterami, uczucia, które im towarzyszą. Wątek miłosny nie jest głównym wątkiem i to tylko plus dla powieści. Często czytamy w recenzjach, jak na niekorzyść działają zbyt obszerne sceny miłości w powieściach, którym głównym celem jest coś innego. W „Płonącej Koronie” na pierwszym miejscu mamy podróż do zafiry, poznawanie samego siebie, zdobywanie siły, budowanie przyjaźni.

Bohaterowie w „Płonącej Koronie” są barwni i część z nich już doskonale znamy. Jednak ich wątki się poszerzają. Główni bohaterowie stają się bardziej wyraziści. Nowe postacie są także bardzo dobrze wykreowane, nie brakuje im charakteru i wyrazistości. Każdy odznacza się swoim temperamentem i wnosi do powieści cząstkę innowacyjności. Także Elisa przeszła zmianę i nie jest już zadufaną w sobie i skupioną tylko na swoim wyglądzie dziewczyną. Staje się bardziej pewna siebie, odważna i przekonana o swojej wartości.

Książkę polecam wszystkim, jednak zachęcam do zapoznania się z poprzednią częścią. Przygody Elisy są bardzo ciekawe i przede wszystkim wciągające, co zapewni nam rozrywkę na kilka godzin. Bo tak jak już mówiłam wcześniej, książki nie odłożymy na półkę, gdyż już od pierwszej strony pochłania nas do cna i sprawia, ze tracimy kontakt z rzeczywistością.


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Albatros A. Kuryłowicz.



8 komentarzy:

  1. Według mnie drugi tom też jest lepszy od poprzedniego.Niestety początek jest nieciekawy,ale potem książka okazuje się być okropnie wciągająca :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Obecnie planuje dopiero zapoznanie się z tomem pierwszy. Czas pokarze czy będę kontynuować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobre kreacje bohaterów to niewątpliwie duży plus.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety nie znam tej serii, ale zaciekawiłaś mnie, by po nią sięgnąć.

    Buziaki - zapraszam na nową recenzję!
    Przerwa na książkę

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mnie zachęciłaś, zaraz będę sprawdzać księgarnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Najpierw muszę zapoznać się z pierwszą częścią, której jestem bardzo ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Być może w przyszłym roku rozejrzę się za pierwszym tomem ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że książka musi być naprawdę dobra.
    Najprawdopodobniej po nią sięgnę, bo już nie mogę się powstrzymać!
    Do tego ta śliczna okładka...
    Czuję, że to coś dla mnie!
    Ciekawa recenzja :)
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń