niedziela, 27 grudnia 2015

"Złe dziewczyny nie umierają" Katie Alender

 PRZEDPREMIEROWO

Autor: Katie Alender
Tytuł oryginalny: Bad Girls Don't Die

Seria Złe dziewczyny nie umierają. Część Pierwsza
Wydawnictwo Feeria Young
Data wydania: 13 stycznia 2016

Liczba stron: 360
Kategoria: literatura młodzieżowa, thriller 

Moja ocena: 10/10


Spotkanie z duchami.


Powieść, która mrozi krew w żyłach. Powieść, która przyprawia czytelnika o gęsią skórkę. Powieść, którą czyta się w nocy jedynie w dobrze oświetlonym pokoju. Powieść, która sprawia, że nie możemy zasnąć. Wszystkie te cechy opisują książkę, która, mimo iż przeraża, jest jak magnes, od którego nie można się oderwać. Nie wiem, kto bardziej powinien być przerażony: Katie Alender, gdy pisała „Złe dziewczyny nie umierają”, czy czytelnik, gdy czyta tę książkę.

„Duchy są wszędzie. Nie sposób ich uniknąć. Próbujesz jedynie unikać tych, które chcą cię zabić.”

Alexis jest nastolatką, która wyróżnia się nie tylko kolorem włosów. Róż na jej głowie to mały pikuś. Dziewczyna lubi popadać w tarapaty, przez co jest częstym gościem na dywaniku u dyrektorki szkoły. Rodzinę też ma nieco dziwną – mama wiecznie zapracowana, tata jakby nieobecny, a siostra – Kasey – to już w ogóle najdziwniejsza osoba jaką zna Alexis. Mimo swojego przerażającego hobby, jakim jest kolekcjonowanie lalek, Kasey zachowuje się dziwnie, czasami szalenie. Alexis podejrzewa, że dzieje się coś złego, ale tego co dzieje się naprawdę nawet nie może przypuszczać. I tylko ona może zapobiec złu, jakie czai się w jej domu.

„Złe dziewczyny nie umierają”. Gdy pierwszy raz usłyszałam o tym tytule, nie wiedziałam czego się spodziewać. Czy to powieść dla nastolatków o duchach? Czy będzie strasznie? Czy może, to coś bardziej dojrzalszego, budzącego grozę? Powiem tylko jedno: nie zawiodłam się. Katie Alender sprawiła, że zaczęłam się bać i miałam problem z zaśnięciem w ciemnym pokoju. Bo ta książka naprawdę przyprawia o gęsia skórkę i mrozi krew w żyłach. Na okładce powinien być dopisek „Tylko dla odważnych czytelników”, gdyż czytając powieść o duchach, która wydaje się tak bardzo realistyczna, grozi to, co najmniej zawałem serca.

Katie Alender napisała powieść, która pochłania już od pierwszej strony. Tak bardzo pragniemy poznać szczegóły, że nie sposób się od niej oderwać. Nim się obejrzałam, już musiałam kończyć czytać tę powieść, a miałam wrażenie, że to dopiero początek. Jednak nie ma tego złego… „Złe dziewczyny nie umierają” to początek serii o tym samym tytule, więc na pewno czeka nas jeszcze nie jedno spotkanie z duchami.

Powieść czyta się bardzo szybko, co ułatwiają nie tylko dobry styl i język, ale także dobrze skonstruowana fabuła. Autorka zadbała o szczegóły, akcje są przejrzyste i szybkie. Główni bohaterowie to młodzi ludzie. Katie Alender zadbała, by każda postać miała swój urok i wyróżniała się na tle innych. Mogę zapewnić, że czytając „Złe dziewczyny nie umierają” na pewno nikt nie będzie się nudził. Mimo iż powieść dedykowana jest do młodzieży, to jestem pewna, że niejednego dorosłego czytelnika pochłonie i przyprawi go o gęsią skórkę.

„Nie mogłam pozwolić, aby moje straszne życie zaplamiło czarnym tuszem przygnębienia to, co zdołał dla siebie odbudować.”

„Złe dziewczyny nie umierają” to powieść przesycona grozą i emocjami. Jest niczym tunel, do którego wchodzimy wraz z pierwszą przeczytaną stroną. Przemierzamy ciemną, niekończącą się otchłań, brnąc przez kolejne strony powieści. Dopiero poznanie zakończenia sprawia, że znajdujemy światełko w tunelu, jednak nie dane nam jest się z niego wydostać. Bowiem wraz z ostatnią przeczytaną stroną rośnie w nas poczucie pustki i wewnętrzny głos każe nam zawracać, gdy tylko okazuje się, że to koniec powieści. Katie Alender sprawiła, że czytelnik chce więcej i więcej, przez co długo nie możemy otrząsnąć się po tej powieści. Początek serii jest ważny, dlatego cieszę się, że „Złe dziewczyny nie umierają” wywarły na mnie tak dobre wrażenie.

Książkę polecam wszystkim czytelnikom, jednak ostrzegam, że podczas czytania jest strasznie. Więc jeśli się nie boicie, a jestem pewna, że znajdzie się cała masa odważnych czytelników, to zachęcam, a wręcz nakazuję wam przeczytać „Złe dziewczyny nie umierają”. Można powiedzieć, że to powieść inna nić wszystkie, gdyż nie jest przepełniona romansem, mrocznymi sekretami. Odnajdziecie w niej coś nowego i coś co nie pozwoli wam zasnąć. Tak więc… czy jesteście gotowi na spotkanie z duchami?


Bardzo miło mi jest poinformować, że mój blog objął tę książkę patronatem. Logo bloga znajdzie się na okładce „Złych dziewczyn”. Jest to dla mnie ogromne wyróżnienie!



Za książkę i możliwość patronatu nad nią dziękuję z całego serducha Wydawnictwu Feeria Young.


Przedsprzedaż na stronie empik.com.


16 komentarzy:

  1. Wydaje się rewelacyjna z opisu i ma intrygującą okładkę :)
    Gratuluję patronatu :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Czuję, że to książka idealna dla mnie. Już gdy zobaczyłam ją w zapowiedziach, spodobała mi się. Po przeczytaniu twojej recenzji mam na nią jeszcze większą ochotę :)
    I gratuluję Ci patronatu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję :) Powieść, jak i całą trylogię Alender czytałam dawno temu i właściwie nie wystraszyła mnie tak, jak na to liczyłam, ale to przede wszystkim młodzieżówka, nie horror, więc jestem jej skłonna to wybaczyć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odkad zobazylam te ksiazke w zapowiedziach, czekalam na jakas recenzje, zeby sie przekonac czy jest tak dobra jak zapowiadal opis. Powiem szczerze, ze po ostatnim horrorze, ktory przeczytalam planowalam sobie zrobic przerwe od horrorow, ale tak kusisz, ze nie wiem czy wytrwam!! :D
    I gratuluje patronatu!!! :D
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię straszne książki, choć dawno już nic takiego nie czytałam. Już ją wpisuje na listę. Gratuluje patronatu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O rany! Bardzo mnie zachęciłaś. Ostatnio właśnie zastanawiałam się czy jest taka książka, która mnie wystraszy. Film - oczywiście, ale książka? Muszę po nią sięgnąć! Wydaje się przerażająco... niesamowita!
    Gratuluję patronatu :)

    Pozdrawiam,
    Zuzka

    www.przerwa-na-ksiazke.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta książka zaciekawiła mnie od razu, kiedy zobaczyłam ją w styczniowych zapowiedziach. Teraz widzę, że to faktycznie może być świetna książka ;)
    Gratuluję patronatu!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta książka bardzo mnie ciekawi :) Lubię powieści w takim właśnie klimacie!
    http://zagoramiksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Zastanawiałam się nad tą książką, ale zrezygnowałam. Wolę romansidła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję!
    No kurczę... chyba faktycznie sięgnę po tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka jest aż tak genialna? :O
    Gratuluję patronatu! :)
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  12. Na pewno ja przeczytam - już nie mogę doczekać się primery :D
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Kusi mnie przeczytanie tej książki, ale boję się jej! Naprawdę! Należę do tych osób, które nie mogą oglądać horrorów i tym podobnych, bo po nocach później śnią mi się dziwne rzeczy.. tygodniami.
    Wystarczyło mi, że przeczytalam Piątą Falę i przez dwa tygodnie śniło mi się, że przyleciało ufo i te sny do najfajniejszych nie należały :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem bardzo ciekawa, czy ta książka wywoła we mnie jakiekolwiek emocje - nie jestem z tych strachliwych, a horror książkowy chyba jeszcze nigdy mnie nie przeraził. :D Zobaczymy, zobaczymy - na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaciekawiła mnie sama książka i... ta różowowłosa dama :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Książka stoi u mnie na półce już pare miesięcy, ale niedlugo się za nią zabiorę. :)

    OdpowiedzUsuń